milion starych złotych

Z kopertą płynnie połączono stalową, w całości satynowaną bransoletę Oyster. Każdy jej idealnie spasowany rząd stanowią trzy ogniwa, zespojone skręcanymi pinami. Bransoleta zapina się na zatrzaskiwane zapięcie 'Oysterclasp' – trochę niewygodne przy rozpinaniu (brak pomocnych w takiej sytuacji przycisków) za to super komfortowe w noszeniu. O bolesnej depilacji włosków z nadgarstka możecie zapomnieć. Zapytacie więc - po co recenzować zegarek, którego już nie można kupić? Chciałbym, żebyście potraktowali ten tekst jako możliwie obszerną prezentacje marki i moje subiektywne rozważania na temat jej niewątpliwego sukcesu. MING przez raptem kilka lat bytności zdążył już uzyskać trzy nominacje oraz jedną statuetkę genewskich nagród GPHG, a przede wszystkim uznanie kolekcjonerów. Manero Flyback w recenzowanej wersji to z pewnością zegarek wyróżniający się na tle konkurencji. Dobrze zaprojektowany, ergonomiczny i nienagannie wykończony (może poza mechanizmem) - oddaje ducha tzw. vintage, nie udając przy tym żadnego innego czasomierza. W każdej innej sytuacji codziennej, która nie wymaga zegarka w funkcji młotka, nada się idealnie. Leży świetnie, wygląda znakomicie. Zegarek widziało kilku znajomych kolekcjonerów i każdy z nich stwierdził to samo, mimo że na co dzień noszą (albo nosili) regularne, duże PAMy. Starzenie się jest równomierne i ładne, na swój sposób oczywiście – finałową ocenę zostawiam wam, sam nie umiem się jednoznacznie zdefiniować. Wyobraźmy sobie, że mamy zmierzyć czasy poszczególnych okrążeń koledze uprawiającemu kolarstwo. Przyciśnięcie za każdym razem kiedy mija on linię mety przycisku stop, reset, a następnie ponownie start zabiera cenne sekundy i na dodatek nigdy nie trwa tak samo długo.
CORUM sygnuje mechanizm numerem CO753 i poddaje weryfikacji testem chronometrycznym COSC. To niemało, ale z perspektywy mechanizmu, materiałów i poziomu wykonania nie odbiega od rynkowych standardów. A za co Omedze przyznałbym największy plus? Pewnie się zdziwicie, ale za tę nietypowość i kontrowersyjność właśnie. Na (+)- techniczny a przy tym znakomicie wykonany i wykończony- męski, sportowo-wyścigowy charakter- szaro-czarna tarcza ze szlifem- manufakturowy kaliber- znakomita bransoleta...- ...z genialną mikroregulacją- bolid na deklu Egzemplarz Luminora Due PAM00676 wyceniony jest na 7.900EUR (~33.520PLN). To o ponad 3.000EUR więcej niż podstawowy Luminor Base Logo i o kilkaset euro więcej, niż za Luminory z serii 1950, z manufakturowymi kalibrami. Niby Panerai poszedł drogą marek moto, które za odchudzane, sportowe wersje liczą sobie więcej, ale nie mi oceniać biznesową logikę. replika omega ure Seamastera WorldTimer GMT napędza automatycznie nakręcana konstrukcja o numerze 8938. Od strony czysto technicznej werk oferuje satysfakcjonujące 60 h rezerwy, antymagnetyczną odporność oraz wielce pomocne w użytkowaniu regulowanie wszystkich wskazań bezpośrednio z zakręcanej, stożkowatej koronki z logo.
Opcja z bransoletą przypadła mi do gustu dużo bardziej niż drugi wariant – skórzany, jasnobrązowy pasek z tradycyjną, stalową klamerką. O dziwo – bo w teorii tak klasyczny zegarek powinien lepiej wypadać z paskiem. Szkoda wielka, że Longines nie zdecydował się na pasek, który w swojej kolekcji już ma i tu pasował by idealnie – pasek z modelu Legend Diver, zrobiony z syntetycznego materiału w stylu vintage. Na całe szczęście w zegarku akurat pasek zmienić najprościej, ja pewnie HD 1967 od razu przerzuciłbym na nylonowe NATO w kolorze khaki.