Gabaryty, minimalizm projektu, tylko wskazanie czasu, sportowy charakter, stalowa koperta - to wszystko predestynuje Fifty-Eight Navy Blue do mina wręcz idealnego zegarka na co dzień, a w razie potrzeby i od święta. 39 mm po prostu doskonale leży na nadgarstku, chowa się pod mankiet koszuli (albo bluzy) i wywołuje to jakże pożądane doznanie zapomnienia na moment, że coś w ogóle nosimy. Pierwsze Carrery z roku 1964 bazowały na mechanizmie z ręcznym naciągiem. Recenzowany model wyposażono w wygodniejszy dla przeciętnego użytkownika mechanizm automatyczny. Calibre 18 to tak naprawdę Sellita SW300 (klon ETA 2892) z modułem chronografu DD 2223 wykonanym przez Dubois-Depraz. Za pomoc w realizacji sesji dziękujemy Irkowi Korzeniewskiemu, autorowi bloga Stylman.pl. Ta ostatnia szczególnie trafia w moje gusta – zwłaszcza że do fanów kwadratowych Belli nie należę (a jeden nawet testowałem już kiedyś TUTAJ). Najogólniejsza charakterystyka linii Vintage to okrągłe, proste koperty z wypukłymi szkłami w stonowanych rozmiarach, proste tarcze i tradycyjne komplikacje – wszystko w stylu vintage. replica iwc watches A skoro już mowa o funkcjonalności, przyjrzyjmy się kluczowemu detalowi tego zegarka. W wersji na gumie Ref. IW329001 kosztuje 21.720PLN, i byłaby to ze wszech miar rozsądna cena, gdyby nie mało imponujący mechanizm. Zwłaszcza, że zegarkowy rynek oferuje całą masę diverów na praktycznie każdym poziomie cenowym.
Samym stoperem operuje się w tradycyjny sposób tzn. przycisk na godz. 2 uruchamia sekundnik i go zatrzymuje, a ten na godz. 4 pozwala na zresetowanie wskazań. Funkcja flyback rozszerza możliwości chronografu, pozwalając na szybkie ponowne rozpoczęcie nowego pomiaru, bez konieczności zerowania poprzedniego. W trakcie pracy stopera wystarczy nacisnąć przycisk na godz. Oto bowiem Lange zaprezentowało zegarek tak oryginalny w swojej formie, że nawet ewidentne nawiązania do emblematycznych elementów tzw. DNA marki nie powstrzymało wątpliwości. Moje minęły wraz z pierwszym kontaktem (z zegarkiem) na żywo. Odyseusz – co zresztą możecie przeczytać w obszernej recenzji TUTAJ – zachwycił mnie totalnie, a wszelkie zastrzeżenia oraz obawy poszły w niepamięć. Mechanizm, który dodatkowo uzasadnia ocenę Slim d’Hermes jako zegarka płaskiego, to kaliber H1950. Powstaje w manufakturze Voucher, częściowo należącej do Hermesa. Ultra-cienka konstrukcja ma automatyczny naciąg w formie mikro-wahnika wkomponowanego w werk. Z ceną przekraczającą 20.000zł nie jest to czasomierz dla każdego. Wybiorą go albo osoby chcące mieć w swojej kolekcji model, który wyróżni się na tle pozostałych, albo miłośnicy rodzinnych firm zegarkowych, albo w końcu osoby, które zdołały już wcześniej nabyć kilka innych czasomierzy i teraz szukają czegoś spoza 'mainstreamu'. Osobiście ubolewam tylko, że Carl F. Dzięki temu wszystkie koła się zazębią i nie zaobserwujemy niepożądanych ruchów wskazówek. Sprawdziłem i faktycznie, takie rozwiązanie działa.
Wszystkie powierzchnie w tym modelu, poza otoczką wokół medalionu, są w całości polerowane. Ma to swoje plusy i minusy. Oprócz oczywistych walorów wizualnych, plusem jest to, że po dłuższym użytkowaniu łatwo będzie te powierzchnie odświeżyć, po prostu polerując je na nowo. Niewątpliwym minusem jest zwiększona widoczność wszelkich niedoskonałości. Przez cały okres użytkowania tj. 2 tygodnie (zegarek zawsze odkładałem koronką do góry) różnica we wskazaniu czasu wynosiła zaledwie 8 sekund!