Na wygodę noszenia zdecydowanie wpływa udana konstrukcja bransolety, która sama w sobie stanowi kolejne pozytywne zaskoczenie. Ogniwa od zewnętrznej strony są obłe, a w efekcie końcowym - naprawdę przyjemne w odbiorze. Dobrą decyzją jest zachowanie satyny na bocznych ogniwach, co równoważy trochę pełną polerkę na reszcie zegarka i uszlachetnia jego wygląd. Ponadto indeksy przyporządkowane godzinom są złote, a te odpowiadające za 30-minutowe odcinki nieco dłuższe od pozostałych. Po zewnętrznej stronie skali, w połowie każdej godziny, widnieje cyfra 30, a wewnętrzną stronę wypełniają jedynie cyfry przyporządkowane pełnym godzinom z dodatkowym zerem na początku (01, 02, 03 itd.). Model De Ville Prestige Power Reserve otrzymał również 41mm kopertę ze stali o grubości około 11 mm i klasie wodoszczelności 30 m. Omega zastosowała tu dokładnie taką samą bransoletę jak omówiona wcześniej, ale inny mechanizm – kaliber 8810. Osadzone w wypolerowanym bezelu szkiełko to szafir, wypukły i z antyrefleksem. Podobnie jak na tarczy tak i na kopercie widać dbałość o detale, które każą postrzegać zegarek jako teoretycznie droższy, niż wskazywałaby cena na metce. Staje się to jeszcze bardziej ewidentne, gdy spojrzymy na pasek. Jak można się spodziewać po pełnoprawnej manufakturze, wszystkie współczesne zegarki Omega napędzane są kalibrami in-house. Mechanizmy powstają w Bienne, w nowoczesnej manufakturze, którą zresztą mieliśmy przyjemność odwiedzić, a nasze wrażenia opisać TUTAJ. Ich spore rozmiary dobrze korespondują z wielkością centralnych wskazówek i złotą podziałką minutową.
Funkcjonalność i design to elementy ważne, ale dla wielu pasjonatów zegarków (tych, którzy decydują się wydawać majątek na mechaniczne czasomierze) argumentem za lub przeciw zakupowi często jest mechanizm. W tym przypadku ZENITH argumenty przekonywujące ma co najmniej dwa – legendarny i manufakturowy kaliber El Primero. Nie ma chyba na rynku drugiego tak rozpoznawalnego i cenionego (przez wielu) chronografu. W przypadku ceramiki rezygnujemy z matowego, utylitarnego stylu, w zamian za co bezel przez cały czas będzie wyglądał jak nowy. Wielu osobom właśnie o to chodzi, jednak dla innych późniejszy kontrast między lśniącą wkładką, a naznaczoną rysami kopertą może być bardziej rażący, niż gdyby każdy z elementów zegarka ulegał równomiernemu zużyciu. Wspomniany już chronograf Maxichrono opisaliśmy z detalami TUTAJ. Zegarek ma manualny, manufakturowy kaliber z opatentowanym systemem 'absolute clutch' sterującym funkcjami stopera (obsługiwanego jednym przyciskiem w koronce), regulację w formie minutowego tourbillona i dużą, złotą kopertę. replika montblanc ure Za użyczenie samochodu Porsche 911 do sesji zdjęciowej dziękujemy salonowi Porsche Centrum Warszawa Okęcie. 2 można uznać za wtórny, znany i powielany dziesiątki, jeśli nie setki razy przez dziesiątki manufaktur, prawdziwa unikalność i specialite de la maison zegarków Dornblüth & Sohn (tego i każdego innego) ukryte są pod syntetycznym, szafirowym szkiełkiem dekla.
I tak oto, po 18 długich miesiącach oczekiwania, wreszcie miałem niepowtarzalną okazję na własnym nadgarstku przekonać się, ile z tego, co mówi się i pisze o Rogerze Dubuis jest prawdą. Za model weryfikacyjny posłużył chronograf z kolekcji La Monegasque, nazwanej tak na cześć rdzennych mieszkańców księstwa Monaco. Warto wspomnieć, że poza chronografem kolekcja to także automat z małą sekundą, wieczny kalendarz i model z tourbillonem. Lekko wypukły cyferblat ma czarną, lakierowaną bazę, w którą wpuszczono dwie matowe tarczki: małą sekundę i 30-minutowy licznik stopera. Widoczne na nich podziałki są białe, podobnie jak substancja świecąca pokrywająca niewielkie, ale grube - może nawet zbyt grube - pracujące wewnątrz wskazówki. Projekt uzupełniają pozłacane, nakładane indeksy wypełnione Super-LumiNovą w kolorze ecru.