Poza czerwienią zewnętrznego pierścienia pozostała część kompozycji HD 1967 jest prawie w 100% monochromatyczna, stylowa i elegancka. Zwyczajowo umieszczona na bezelu skala tachymetru tym razem znalazła swoje miejsce na białym ringu okalającym cyferblat. Reszta jest czarna, z leciutką fakturą i namalowanym centralnie przez oś symetrii czerwonym krzyżem. Z góry na kopercie zamontowany został obrotowy bezel, który, tak jak w zegarkach nurkowych, obraca się tylko w jedną stronę. Jego wkładkę zrobiono z ceramiki, z podziałką minutową oraz trójkątem z kropką z luminowy na godz. 12. Bezel otoczony jest ząbkowanym rantem, znacznie ułatwiającym obracanie. Balans ten osiągnięto dzięki dość skomplikowanemu giloszowaniu tarczy, strefowemu wykończeniu koperty, pasku z aligatora z klipsem, szafirowemu szkłu i deklu, ładnemu mechanizmowi i złotemu rotorowi oraz smaczkom typu logo na koronce i zapince. Kompozycje wieńczy logo, zrobione z 24 ct białego złota i specyficznie wyprofilowane tak, że pod pewnymi kątami padania nań światła kompletnie znika z widoku. Pod wypukłe, profilowane szkło szafirowe, manufaktura z Biel wrzuciła śnieżnobiały cyferblat. Odcień bieli jest intensywny, czysty, połyskujący. Wszystko to zasługa lakierowanego wykończenia powierzchni, które w kontrze do matowego finiszu wersji czarnych, daje znacznie bardziej żywy, zdecydowanie elegancki efekt. Według niego ta historycznie zasłużona manufaktura miała tworzyć zegarmistrzostwo przyszłości, na przeszłość oglądając się jedynie ukradkiem, z należytym szacunkiem. El Primero to kawał zegarkowej historii, ale nadszedł czas na odejście od wizerunku (a właściwie bycia zakładnikiem) li tylko jednego, na dodatek sędziwego już kalibru.
(Contrôle Officiel Suisse des Chronomètres) jakim opatrzony jest werk testowanego zegarka oraz obserwację podczas codziennego noszenia, odchyłka dobowa mieści się w regulowanych przez szwajcarskie normy wartościach. Dla przypomnienia, jest to zakres -4/+6s na każde 24 godziny pracy. falso orologio di lusso Od bolesnej prywatyzacji w latach 90., po ostateczne pozyskanie praw do marki przez MPM-Quality w 2001 roku, Prim przeszedł długą drogę ku odzyskaniu własnej tożsamości i wywalczenia nowej pozycji na rynku. Obecnie ta czeska firma koncentruje się na tym, co sprawdzone. Sekundnik wieńczy turkusowy grot. Projekt uzupełnia logo Norqaina, które naniesiono na spodnią stronę szafirowego szkła. Resztę przestawienia stanowi wgląd w elementy mechaniki, na czele z dużym kołem balansowym oraz otwartym bębnem sprężyny głównej. I widok to całkiem przyjemny dla oka, choć w praktyce nieco utrudnia odczytywanie czasu. Z perspektywy ostatnich dwóch lat możemy chyba założyć, że zaistniała na całym świecie sytuacja najmniej sprzyjała noszeniu zegarków klasycznych. Eleganckich okazji było jak na lekarstwo, garnitur z szafy praktycznie nie wychodził, a o pastowaniu butów 'na glanc' można było w ogóle zapomnieć. Piaget pokazał wielce udany model Polo S, Zenith tytanowy, ale utrzymany w klimacie Defy Classic, Maurice Lacroix zbudował Aikona, Urban Jurgensen zaprojektował kontrowersyjny model One, a Bell & Ross pokazał bazującą na elementach swojego DNA referencję BR 05. Ostatni do peletonu dołączył Chopard z modelem, o którym dopiero co pisaliśmy TUTAJ.
Jeśli chodzi o samą kopertę, tu również znajdziemy pewien stylistyczny detal typowy dla VULCAINA – rowkowane boki koperty, z angielskiego nazywane Coin Edge. Tarcza z kolei jest w większości szkieletowana, i tworzy ją jedynie wewnętrzny pierścień z podziałką alarmu, indeksy godzinowe i pierścień z podziałką 60-minutową. Złożona z kilku elementów, polerowano-satynowana, z wygrawerowaną nazwą marki, jest chyba najlepszą klamerką, z jaką miałem styczność odkąd sięgam pamięcią. Niby mały detal, ale pokazuje podejście Balla.