męski złoty zegarek

Zanim napiszę co myślę o Polo S i wszystkich wspomnianych już na wstępie kontrowersjach, nie obejdzie się bez bliższego spojrzenia na detale, mechanizm i koncepcję stojącą za linią 'S'. Zacząć wypada od faktu, którego pominąć nie sposób – podobieństw. Jeden rzut oka na Polo S wystarczy, by przed oczami stanął obraz innych sportowo-casualowych zegarków, szczególnie tej dwójki poniżej. Majetek' służył głównie ludziom związanym z lotnictwem i posiadał wszelkie cechy tzw. zegarka typu pilot. Nie inaczej jest z testowaną wersją. Mam na myśli zwłaszcza czarną tarczę połączoną ze sporymi, białymi, arabskimi cyframi. Pełniące rolę indeksów numery najpierw nadrukowano, a następnie wypełniono sporą ilością Super-LumiNovy. O ile kosmetyka zmian w najnowszej odsłonie zegarka ma wymiar łatwy do przeoczenia, o tyle z mechaniką jest zupełnie odwrotnie. Po dekadach obecności w kolekcji, IWC wreszcie wprowadził do niej regularny (czytaj: nielimitowany) model z manufakturowym mechanizmem. W limitowanej odsłonie takowy zabieg poczyniono na 150. urodziny marki z 2018 roku. Sam mechanizm na pierwszy rzut oka robi dobre wrażenie. Elementem dominującym jest powleczony różowym złotem, szkieletowany wahnik, przez który widać maksymalnie dużo. Centralnym (i jedynym oprócz wahnika tak naprawdę liczącym się) elementem mechanizmu jest balans, osadzony na pełnym, ale dość 'chudym' mostku, dzięki czemu możemy w pełni cieszyć się widokiem jego pracy. Zamiast kontynuować współpracę z ETA, która bywa nieprzewidywalna w kontakcie z małymi firmami, Serica doszła do porozumienia z przedstawicielami Grupy Fossil. Ludzie ze Swiss Technology Production pomogli wyposażyć ref. 4512 w werk STP1-11 o wykończeniu Côtes de Genève, w wersji pozbawionej naciągu automatycznego i daty, przez co chudszej o niecały milimetr. Nie bez przyczyny zresztą topowe manufaktury mają w swoich ofertach modele sportowe, które odchudzono tworząc właśnie ich najbardziej 'luksusowe' warianty. Wystarczy wspomnieć kultowe Jumbo od AP, czy nie mniej legendarne referencje od PP - na pewno wiecie, o których myślę.
W złotej kopercie Grand Lange 1 pracuje kaliber o symbolu L095.1, w dniu premiery jedenasty werk w historii kolekcji Lange 1, który zaprojektowano pod nowe, większe wymiary zegarka i jego tarczy. Duży bęben sprężyny kumuluje pełne 3 dni (72h) rezerwy chodu, małe koło balansowe zabezpieczone grawerowanym mostkiem tyka z częstotliwością 3Hz (21. Spring Drive gwarantuje dokładność chodu nieosiągalną dla tradycyjnej mechaniki - +/-1s na dobę (+/- 15s miesięcznie) i rzeczywiście mieści się ona w tej granicy. Zegarek ustawiłem na początku 2-tygodniowego testu – na jego koniec czas był wskazywany dokładnie co do 1 sekundy! Poza tak znakomitą precyzją SD ma jeszcze jeden, dodatkowy smaczek – płynący sekundnik. Pojawił się także Ingenieur w wersji kieszonkowej, model naręczny z funkcją alarmu oraz z wiecznym kalendarzem. Historia kolekcji 'Ingenieur' została przerwana w 1993 roku, by na stałe powrócić do oferty firmy w 2005 r.. W rezultacie całość jest wodoszczelna do 200 m. Z góry natomiast plastikowe szkiełko z pleksi zastąpił wypukły szafir, osadzony w nader starannie (jak na tę półkę) wykonanym bezelu. Jak na nurka przystało, bezel obraca się w jedną stronę, ma 120 klików i wkładkę z szafirowego szkła, wyskalowaną co 5 minut. Zawsze w takich chwilach mam dylemat – z jednej strony wolałbym, żeby Officine Panerai pozostało małą, włoską, rodzinną marką, a z drugiej wiem, że wtedy prawdopodobnie nie zgromadziłaby funduszy niezbędnych do stworzenia własnych kalibrów i na promocję, która pozwoliła jej zaistnieć globalnie.
replica Richard Mille rm 25 O upadku z wysokości na twarde podłoże nawet boję się pomyśleć, a takiego uszkodzenia naprawić się nie da. Okazuje się, że na zegarki również przelali filozofię tworzenia rzeczy trwałych, niezawodnych, użytecznych a przy tym całkiem nieźle zaprojektowanych.