Moja przygoda z G-Shockiem zaczęła się jednak relatywnie niedawno i rodziła w bólach. Odwracając zegarek deklem do góry, można przyjrzeć się pracy mechanizmu. Dzięki użyciu plastikowych komponentów Swatch sprawił, że werk wpisuje się w DNA firmy tzn. … jest kolorowy i ozdobiony różnymi wzorami. W przeciwieństwie do Sistem51, gdzie mechanizm był na stałe wkomponowany w obudowę - a co za tym idzie serwisowanie nie było możliwe - w Sistem51 Irony można ściągnąć dekiel i np. Wspomniałem już, jak kilkoma małymi detalami Hermes stworzył zegarek, który mimo swojej natury wyróżnia się na tle rywali (spójrzcie choćby TUTAJ) a do tego świetnie nosi. Nie ma co prawda popularnej czerni, ale jest nie mniej klasyczny niebieski, ciekawa opcja w zieleni i wariant, o którym przeczytacie poniżej - cyferblat w kolorze srebrnym. Diverów z jasną tarczą jest niewiele (w skali całego rynku), tym bardziej ciekawa wydaje się opcja zegarka w takiej właśnie konfiguracji. IWC Portugieser AutomaticRef: IW500704Mechanizm: 52010, automatyczny, 7 dni rezerwy chodu, 28.800 A/h, mała sekunda, datownik, rezerwa choduTarcza: srebrna ze złotymi akcentami, polerowane złote wskazówkiKoperta: 42.3×14.5mm, stal, szafirowe szkło, szafirowy dekielWodoszczelność: 3 barPasek: skóra aligatora, czarna, z zatrzaskiwanym zapięciemLimitacja: —Cena: 53.250PLN replica rado watches Testowany egzemplarz ma imponujące rozmiary. 45.5 milimetrowa, stalowa koperta nie jest z pewnością przeznaczona dla osób o smukłym nadgarstku. Zegarek podczas noszenia sprawia wrażenie naprawdę sporego, a jego ciężar jest wyczuwalny. Jednak i waga, i rozmiary absolutnie nie umniejszają wysokiego komfortu użytkowania. Planet Ocean znakomicie układa się na przegubie.
Nieco ponad rok temu Łukasz testował model 1858 Chronograph. Z recenzji (do przeczytania TUTAJ) dowiecie się sporo o samej kolekcji i zegarku. Dlaczego o nim wspominam? Ponieważ opisywanego tam Montblanca sporo łączy z modelem będącym bohaterem niniejszego tekstu - limitowaną edycją 1858 Monopusher Chronograph Bronze. Żeby nie było, Sefaender 46 Chrono Dive to równie dobry zegarek na co dzień. Odpowiednio szeroki nadgarstek, zasobny portfel (9.900CHF - całkiem sporo) i gust skierowany w kierunku takich czasomierzy da nie mniej satysfakcji, niż nurkowanie z nim w krystalicznie błękitnych wodach spowitego ciemnością Blue Hole w Dahab (Egipt) czy innym kultowym miejscu światowego divingu. Spring Drive, w bardzo dużym uproszczeniu, to hybryda łącząca w sobie elementy werku mechanicznego i kwarcowego, które połączone razem dają jeden precyzyjny, stabilny i funkcjonalny kaliber. Co do samego paska, według mnie to jeden z najlepszych 'tropiców' na rynku. Wykonano go z wysokogatunkowego tworzywa, przez co jest niezwykle miękki i przyjemny w użytkowaniu. Jest też odpowiednio długi, dlatego posiadacze większych nadgarstków znów mogą spać spokojnie. Miałem wiele wątpliwości decydując się na przetestowanie Tudora Heritage Black Bay Bronze i mówiąc zupełnie szczerze wiele z nich mam nadal. Zegarki z brązu są bardzo nietypowe i trzeba specyficznego gustu, by być ich fanem. Brąz oksyduje, wchodzi w reakcję ze skórą i potem, wodą i innymi czynnikami zewnętrznymi.
Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi mi na myśl w kontekście Montblanc 1858 Chronograph to 'własne DNA'. Pojęcie to w branży zegarkowej wyświechtane zostało do poziomu przetartych w kroku spodni, ale w tym przypadku jestem skłonny go nawet nadużyć. Longines już od lat nie sili się na własne kalibry. I choć w historii zegarmistrzostwa zapisał się kilkoma złotymi zgłoskami (patrz choćby mechanizm chronografu 13ZN) dziś stawia na dobrej jakość seryjną produkcję. Własne zaplecze grupy Swatch jest tu niezwykle pomocne, tym bardziej, że marka może liczyć w ECIE na specjalne względy.